poniedziałek, 17 lutego 2014

Wady i zalety prowadzenia firmy w AIP



Moja firma działa w ramach AIP od września ubiegłego roku. To rozwiązanie ma wiele zalet, ale niestety każdy medal ma dwie strony. 

Zaznaczam, że przedstawione poniżej zestawienie powstało na podstawie moich prywatnych doświadczeń lub opinii moich znajomych. Jest ono całkowicie subiektywne. Myślę również, że dużo zależy od tego, do którego z Inkubatorów się zapiszecie. 

Post jest długi, ale chciałam zawrzeć jak najwięcej informacji. 

No to zaczynamy :)

    Dobrowolny ZUS

Teoretycznie będąc w AIP możecie nie płacić ZUSu w ogóle.

Wynagrodzenie wypłacacie sobie na podstawie umowy zlecanie lub umowy o dzieło. W przypadku umowy o dzieło nie płacicie ZUSu, natomiast umowa zlecenie wiąże się z tym, że ZUS musicie opłacić. Nie dotyczy to studentów, ponieważ dla osób uczących się (do 26 roku życia) umowa zlecenie jest zwolniona z ZUSu.

Jednak nawet jeżeli macie już 26 lat, to opłata wynikająca z tego typu umowy rzadko przekracza 450zł, które musielibyście płacić miesięcznie mając działalność gospodarczą.

Pamiętajcie, że jeżeli nie studiujecie i nie pracujecie nigdzie poza AIP na umowę zlecenie lub umowę o pracę, powinniście chociaż część wypłaty przeznaczyć na ZUS, żeby mieć podstawowe ubezpieczenie zdrowotne.

  Księgowość i prawnik w cenie

Jeżeli przeraża Cię słowo księgowość i nie wyobrażasz sobie tego, że musiałbyś samodzielnie rozliczać się z fiskusem, to AIP jest dobrym rozwiązaniem.

Inkubatory udostępniają system fakturujący. Samodzielnie wprowadzasz faktury do systemu, skanujesz je i wysyłasz skany do księgowej. Na początku kolejnego miesiąca dostarczasz faktury do Inkubatora. Całe rozliczanie VATu i innych podatków, ewentualnego ZUSu zostawiasz księgowej.

Jeżeli musisz w ramach swojej działalności stworzyć umowę lub regulamin masz możliwość skorzystania z usług prawnika.
Taka możliwość jest zdecydowanie zaletą, ale sposób działania działu prawnego pozostawia wiele do życzenia.

  Bezpieczeństwo finansowe i wsparcie

   Każda umowa jaką podpisujecie musi przejść przez dział prawny i zostać podpisana przez Dyrektora. Można to traktować jako wadę (o tym napiszę później), ale jest to również zaleta. Jako młody przedsiębiorca, nie musisz znać się na prawniczym bełkocie, w jakim jest napisana większość umów. Dzięki temu, że umowę dokładnie przejrzy prawnik masz pewność, że nie podpiszesz nic, co nie będzie dla Ciebie korzystne, np. umowy z finansową karą umowną.

Masz również wsparcie Dyrektora, który odpowie na pytania i doradzi jak tylko będzie potrafił najlepiej. Zazwyczaj są to osoby prowadzące własne firmy, także coś tam zawsze wymyślą ;)

  Biuro

Możesz korzystać z biur Inkubatorów w całej Polsce. Te, które miałam okazję odwiedzić, były dobrze wyposażone. Masz do dyspozycji komputer z dostępem do internetu, miejsce na dokumenty swojej firmy, telefon, drukarkę. 

Jeżeli dany Inkubator posiada salę konferencyjną, również możesz z niej korzystać, po wcześniejszej rezerwacji. Taka możliwość przydaje się w kontaktach z klientami, kiedy nie chcesz spraw biznesowych omawiać w kawiarni. W moim Inkubatorze w Sali konferencyjnej jest komputer i rzutnik, oraz bardzo wygodne pufy ;)

  Kursy, szkolenia, spotkania networkingowe

Szkolenia organizowane przed AIP w chwili obecnej są dostępne również dla osób spoza Inkubatorów. Polecam wybrać się na takie szkolenie lub spotkanie networkingowe. 

Byłam na kilku szkoleniach i muszę przyznać, że są one na wysokim poziomie i nigdy nie miałam wrażenia zmarnowanego czasu. Zawsze dowiedziałam się czegoś ważnego, przydatnego.

Obowiązują zapisy przez internet. Warto polubić funpage najbliższego Wam Inkubatora, bo tam najwcześniej umieszczane są informacje o szkoleniach, a liczba miejsc jest ograniczona.

 Pakiet B2B

Pracując dla Inkubatora nie jesteś jakąś firmą „Kogucik” z biurem w piwnicy, tylko pracownikiem ogólnopolskiej firmy. Wiąże się to z pewnymi udogodnieniami. 

Np. możesz skorzystać z usług w preferencyjnych cenach. Wiele firm współpracuje z Inkubatorami przygotowując specjalną ofertę. 

Koleżanka opowiadała mi, że na tej zasadzie podpisała umowę na abonament w T-mobile. Płaci 12,50zł miesięcznie (12,50 do „wygadania” oczywiście). Do wszystkich osób działających w ramach Inkubatorów ma darmowe rozmowy. Cena za minutę i sms’a poza abonamentem również była bardzo atrakcyjna, ale niestety nie pamiętam dokładnej kwoty.

Jeżeli jesteście zainteresowani pakietem {tutaj} znajdziecie więcej informacji na ten temat.

     Tak, jakbyś nigdy nie miał firmy

Swoją firmę rozwijasz jako pracownik fundacji. Nie masz oficjalnie firmy. Jeżeli np. chciałbyś w przyszłości starać się o dotację, to możesz to zrobić. Bardzo często mając już kiedyś firmę nie możesz starać się o dofinansowanie, lub musisz odczekać 5 lat.

W Inkubatorze możesz być przez 2 lata. I powiedzmy, że w tym czasie rozwinąłeś firmę i chcesz nadal być swoim własnym szefem. W czasie tych 2 lat zdobyłeś klientów, wypracowałeś sobie renomę. Wychodzisz z Inkubatora, zakładasz firmę (np. działalność gospodarczą) i przez 2 kolejne lata możesz korzystać z preferencyjnej stawki ZUS, bo przecież nigdy nie miałeś firmy, prawda? I to wszystko jest legalne ;)

  Seed capital

  Inkubatory mają swój własny fundusz inwestycyjny. Więcej na ten temat znajdziecie {tutaj}. Nie brałam w nim udziału, dlatego niestety nie mogę powiedzieć Wam nic więcej.

 Mentoring

W ramach AIP możesz skorzystać z porady mentora. Każde AIP współpracuje z innymi osobami, ale zazwyczaj są to coache, psycholodzy, przedsiębiorcy. Spotykasz się z nimi, zadajesz nurtujące Cię pytania. Jako osoby z zewnątrz, mogą pomóc Ci znaleźć rozwiązanie problemu, na jaki napotkałeś prowadząc firmę.

  Sieć firm w AIP

Jak już wcześniej wspominałam, korzystając z usług innej firmy działającej w ramach AIP nie płacisz VATu. 

Na facebooku istnieje zamknięta grupa dla AIP z całej Polski. Mając zlecenie piszesz czego potrzebujesz, a nuż znajdzie się ktoś, kto się właśnie tym zajmuje albo właśnie sprzedaje to, czego potrzebujesz. A 23% VATu to naprawdę nie są małe pieniądze.

 250zł + VAT

Działalność w AIP nie jest darmowa. Opłata jest niewielka, ale na początku działalności firmy może być odczuwalna. Jeżeli macie środki na subkoncie (czyli już coś zarobiliście), opłata jest ściągana z konta w okolicach 13 dnia każdego miesiąca. Jeżeli nie macie wystarczających środków, otrzymacie maila z informacją na jakie konto przelać opłatę, jednak w tym przypadku płacicie kwotę brutto (307 zł).

  VAT 

Będąc w AIP jesteście płatnikami VATu. Mając własną działalność gospodarczą, do pewnej kwoty możecie nie być vatowcem. Z jednej strony możecie odliczać VAT za niezbędne w firmie zakupy, ale z drugiej strony VAT to aż 23% Waszego dochodu. Dużo. Szczerze mówiąc wolałabym go nie płacić.

Kurtuazyjny charakter niektórych Inkubatorów

Na Śląsku działa kilka Inkubatorów. W samych Katowicach mamy Inkubatory na Uniwersytecie Śląskim i w Śląskiej Wyższej Szkole Zarządzania im. Jerzego Ziętka. I mimo, że na USiu odbywają się szkolenia, można korzystać z biura itd., to nic tam nie załatwicie. Cała księgowość jest na Ziętku. Jeżeli chcecie coś załatwić z Dyrektorem to też na Ziętku.

W najbliższym czasie zostanie otwarty kolejny Inkubator, tym razem w Bytomiu. Bardzo mnie to cieszy, ale i tak z dokumentacją będę musiała jeździć do Katowic.
  
Jeżeli ktoś jest w Inkubatorze w Bielsku – Białej dokumentację przesyła pocztą, ponieważ również podlega pod księgowość w Katowicach. Nie jest to duże utrudnienie, ale jak już piszę o wadach, to o wszystkich.

Dział prawny

Wcześniej wspominałam, że prawnik jest zaletą i to prawda. Wadą natomiast jest sposób, w jaki kontakt z działem prawnym jest zorganizowany. 

Każda umowa jaką chcecie podpisać z klientem musi zostać przesłana przez formularz na stronie inkubatorów do działu prawnego. Prawnik ma 5 dni roboczych na odpowiedź. W ciągu kilku miesięcy raz zdarzyło mi się, że dział prawny odpowiedział przed tym terminem. 

Nie ukrywam, że umowa została dokładnie przejrzana, wszystkie ewentualne wątpliwości zaznaczone i opatrzone komentarzem. Ale umowę na wynajem biura podpisywałam tym sposobem przez miesiąc! Dramat. Bo zawsze jeżeli coś nie pasuje w umowie drugiej stronie, my znowu musimy pytać dział prawny. A oni znowu mają 5 dni...

Uprzedzam, że wszystkie pliki do działu prawnego przesyłamy w formatach edytowalnych. Bo mogą Wam po 5 dniach napisać, że w pdf nie przyjmują. 

Po podpisaniu umowy musicie ponownie przesłać ją do działu prawnego, żeby nadano jej numer ewidencyjny. Ale to, na szczęście, zazwyczaj trwa do 3 dni.

W tej chwili powstaje platforma, na której będą zamieszczone standardowe umowy, których nie będzie trzeba od nowa tworzyć z działem prawnym, jeżeli zostaną zastosowane w formie niezmienionej. Idzie ku lepszemu ;)

GIODO 

Każda firma, która przechowuje i przetwarza dane osobowe (wystarczy, że masz jedno CV swojego potencjalnego pracownika i już należysz do tej grupy), musi zgłosić zbiór danych osobowych do GIODO. W AIP musi to zrobić prawnik z działu prawnego, a jest to dodatkowy koszt StartUpu, który wynosi 123zł. Myślicie, że ktoś o tym wspomniał przed założeniem firmy? No, właśnie.

Brak suwerenności

Nie możecie sami podpisywać umów. Nie możecie dać swojej pieczątki. Zazwyczaj nie jest to problem, ale raz zdarzył mi się klient, który miał w związku z tym liczne obawy. Naprawdę długo tłumaczyłam, dlaczego nie mogę oddać mu jego umowy od razu, tylko dopiero gdy podpisze ją Dyrektor.

Brak możliwości ubiegania się o dotacje, 
 
dofinansowania albo granty dla osób planujących założenie własnej działalności.

Brak możliwości odliczenia kosztów transportu

Nie można odliczyć nic, co związane jest z samochodem. Ani paliwa, ale nawet opłaty za reklamę, którą na tym samochodzie umieszczacie.

Nie możecie wrzucić w koszty abonamentu za telefon. Ale kartę już tak ;)


W tej chwili są to wszystkie wady i zalety AIP, które przychodzą mi na myśl. Mimo wad uważam, że jeżeli nie musicie wynajmować własnego biura AIP jest bardzo dobrym rozwiązaniem, ponieważ znacząco obniża koszty prowadzenia firmy. Pozwala również bez ryzyka wypróbować pomysł na biznes.

Myśleliście kiedyś o firmie w AIP? A może również korzystacie z możliwości Inkubatora? Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania, służę radą ;)
 
 

poniedziałek, 10 lutego 2014

Dlaczego AIP? (Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości)



Długo wahałam się przed założeniem firmy. Rozważałam za i przeciw, miałam wiele wątpliwości. Jednak kiedy w końcu doszłam do wniosku, że chcę spróbować, że jeżeli nie spróbuję będę kiedyś tego żałować, zaczęłam zastanawiać się, jak to wszystko zorganizować. 

Już w tamtym czasie chodziłam na różnego typu szkolenia, jednak nie czułam się na siłach, aby np. prowadzić księgowość mojej firmy. W związku z tym zastanawiając się nad formą prowadzenia działalności musiałam zadać sobie podstawowe pytanie: działalność gospodarcza, czy AIP? Oba rozwiązania miały wady i zalety, ale ostatecznie zdecydowałam się na AIP.  Dlaczego? 



W internecie nie znalazłam zbyt wiele informacji na temat Inkubatorów. Niezależnych informacji, nie związanych w żaden sposób z ich stroną internetową. Pierwszym moim krokiem w zdobywaniu informacji była rozmowa z kolegą ze studiów, który od jakiegoś czasu prowadził firmę w AIP.

Drugim krokiem było pójście na StartUp Mixer. Jest to spotkanie networkingowe, co w wolnym tłumaczeniu oznacza okazję do poznania ludzi, którzy również zdecydowali się na prowadzenie własnej firmy. W czasie spotkania swoje 5 minut na przedstawienie się, mają 3 firmy działające w AIP. Jedna z nich otrzymuje następnie szansę na ubieganie się o tytuł StartUpu roku.

Po części oficjalnej następuje część mniej oficjalna, czyli właśnie networking. Jeśli zastanawiacie się nad firmą w AIP polecam takie spotkanie, można wymienić się wizytówkami (np. znaleźć firmę, która wykona Wam stronę internetową),  porozmawiać, dowiedzieć się czegoś ciekawego o prowadzeniu firmy. Można poznać Dyrektora danego AIP, w którym chciałoby się prowadzić działalność. Zazwyczaj na takich spotkaniach są również przedstawiciele urzędów, które w danym mieście odpowiadają za pomoc firmom, np. rozdają dotacje :)


O firmie, która wykona Wam stronę internetową wspomniałam nie bez powodu. Wszystkie firmy działające w Inkubatorze (na terenie całej Polski), korzystające ze swoich usług nie płacą VATu. Według prawa jesteście jedną firmą, więc VATu nie trzeba odprowadzać. W przypadku strony internetowej lub innej kosztownej usługi 23% to duża różnica. 

Przy okazji chciałabym Wam polecić firmę, która wykonywała stronę internetową mojej firmy. Uważam, że bardzo dobrze trafiłam. Są profesjonalni, terminowi i mają bardzo dobre pomysły. Niedawno „poszli na swoje” i mają już firmę poza inkubatorem. Jeżeli potrzebujecie strony internetowej, zajrzyjcie {tutaj}.

Co ostatecznie przekonało mnie do AIP? Brak ZUSu. Wiem, prozaiczny powód. Bardzo dużym minusem AIP jest konieczność płacenia VATu (Jeśli macie swoją firmę możecie do pewnej kwoty go nie opłacać). Ale pomyślałam, że VAT płaci się z tego, co się zarobi, a ZUS z tego, czego się jeszcze nie ma, więc wybrałam mniejsze zło. 

W następnym poście o AIP napiszę o wadach i zaletach tego rozwiązania, po 5 miesiącach prowadzenia firmy. 

Do zobaczenia!

środa, 5 lutego 2014

O najlepszym różu słów kilka, czyli róż Bourjois

Moja przygoda z różami zaczęła się dość późno. Nie byłam do nich przekonana. Łatwo się czerwienię, mam jasną karnację i ciemne włosy. Wydawało mi się, że klasyczny odcień zupełnie nie będzie mi pasował. Poza tym, jako osoba początkująca z makijażem nie wiedziałam, jak nałożyć róż żeby nie przesadzić. Poczytałam opinie w internecie i do swoich pierwszych testów wybrałam róż Bourjois  w odcieniu 12 - Brun Poudre.
Poczekałam, aż będzie na niego promocja i tak oto pierwszy raz w życiu kupiłam coś w Douglasie.

Nazwa:

Bourjois Blush
12 - Brun Poudre

Opakowanie:


Zadziwiająco wytrzymałe. Róż mam od mniej więcej 4 lat. Zamknięcie działa bez zarzutu, opakowanie jest całe i w żaden sposób nie jest uszkodzone, a wierzcie mi nie oszczędzam go ;) Nawet napisy się nie starły.
Opakowanie zawiera lusterko i pędzelek. Nie używam go, ale wydaje się być dobrej jakości. Jest miękki i w sytuacjach awaryjnych powinien wystarczyć.

Pojemność - 2,5g

Mimo niewielkiej pojemności  wydajność różu jest co najmniej zaskakująca. Kupując go wiedziałam, że kosmetyki wypiekane są wydajne, ale nie spodziewałam się, że aż tak. Jak wspomniałam mam go około 4 lata i została jeszcze mniej więcej 1/3 produktu. 
Odcień jest bardzo zgaszony, raczej brzoskwiniowy niż różowy. Róż zawiera drobinki, ale są one prawie niewidoczne na twarzy. Jego ogromną zaletą, szczególnie dla osób początkujących, jest to, że bardzo trudno z nim przesadzić. Możemy go dokładnie rozetrzeć, dodawać więcej koloru. Nie tworzy plam. Jest trwały, a gdy już się ściera robi to równomiernie. 


Polecam, nie tylko początkującym :)

Ocena - 10 / 10

wtorek, 4 lutego 2014

Dieta punktowa - przepisy cz. 1



Dietę punktową chciałam zacząć już w styczniu. Systematyczność we wszystkim, co prowadzi do wymarzonej figury nigdy niestety nie była moją mocną stroną. Mój aktualny sposób odżywiania odbiega od tego, który chciałabym stosować. Jednak tak bardzo chciałabym po latach narzekania, że chcę być szczuplejsza, coś ze sobą zrobić, że postanowiłam: teraz albo nigdy.

Mam 25 lat, lepszego czasu nie będzie. Powiesiłam na lodówce punktację poszczególnych produktów i do dzieła
:)
 

Poniżej przedstawiam Wam kilka przepisów, z których chcę w najbliższym czasie skorzystać. Znalazłam je na forum Wizaż.pl są już przeliczone na punkty, co wiele ułatwia. {Tutaj} znajdziecie wątek dotyczący diety punktowej. 3majcie kciuki za moją wytrwałość. Do czerwca chcę schudnąć 10kg. Oczywiście nie samą dietą ;)


Włoska zupa warzywna
0 punktów!
2 marchewki 1 cebula 2 laseczki selera naciowego 200g rzepy bądź kalarepy 1 ząbek czosnku 2 puszki (po 400g) pomidorów 1 łyżka przecieru pomidorowego 900ml bulionu warzywnego łyżka suszonych ziół włoskich
Warzywa pokroić na nieduże kawałki, włożyć do garnka, zalać bulionem, dodać pomidory z puszki, przecier pomidorowy i suszone zioła. Gotować na wolnym ogniu ok 25-30min. Podawać ze świeżą bazylią (lub pietruszką).




 Zupa z dyni piżmowej i czerwonej papryki, z twarożkiem

wartość punktowa: 1 (z grzankami 2.5 pkt)
Składniki: 1 dynia piżmowa 1 cebula 1 czerwona papryka 1.2 l bulionu warzywnego 100g niskotłuszczowego twarożku 150ml odtłuszczonego mleka łyżka szczypiorku szczypta soli i pieprzy do smaku
Dynię obieramy ze skóry, usuwamy gniazdo nasienne i kroimy na nieduże kawałki. Przekładamy do garnka i dolewamy gorący bulion i zagotowujemy. Dodajemy pokrojoną cebulę i paprykę i wszystko razem dusimy na małym ogniu ok. 30 minut, aż dynia zmięknie. Po tym czasie zdejmujemy garnek z ognia, zawartość blendujemy dodając 100g niskotłuszczowego twarożku, stawiamy znów na gaz dolewając 150ml odłuszczonego mleka, przyprawiamy pieprzem i wsypujemy pokrojony szczypiorek.

Można dodać do zupy jeszcze 12,5g grzanek, żeby była bardziej sycąca. Wtedy oczywiście zwiększa się ilość punktów.





Chicken Chasseur

wartość punktowa: 2.5 (z piersią kurczaka)
3.5 (z udkiem)

600g piersi z kurczaka (lub 4 udka bez skóry)
2 średnie cebule
2 ząbki czosnku
100g pieczarek
1 średnia marchew
puszka pomidorów
2 łyżki przecieru pomidorowego
1 łyżka natki pietruszki
1 kostka bulionu warzywnego rozpuszczona w 30ml wody
szczypta soli i pieprzu

Na patelni (można patelnię spryskać olejem o obniżonej kaloryczności w sprayu), podsmażamy kurczaka przez 3-4 min z każdej strony, aż się zrumieni. Przekładamy do żaroodpornego naczynia.
Na tej samej patelni podsmażamy pokrojoną cebulę i czosnek, aż będą miękkie. Przekładamy do naczynia z kurczakiem, dodajemy pokrojone pieczarki, marchew, pomidory w puszcze i przecier pomidorowy.
Na patelnię, na której smażył się kurczak i cebula wlewamy rozpuszczony bulion i doprowadzamy do wrzenia mieszając by to co pozostało z kurczaka i cebulki się oderwało i przeszło do płynu. Wlewamy do naczynia z przygotowaną potrawą, solimy i pieprzymy.
Wkładamy naczynie do pieca, pieczemy pod przykryciem przez godzinę. Przed podaniem posypujemy natką pietruszki.

Spaghetti Bolognese

wartość punktowa: 7

400g bardzo chudej wołowiny
1 duża cebula (drobno pokrojona)
2 ząbki czosnku (przeciśnięte przez praskę)
2 laseczki selera naciowego (pokrojone)
1 duża marchew (pokrojona)
200g pieczarek (drobno pokrojonych)
puszka 400g pomidorów
2 łyżki suszonych włoskich ziół
2 łyżki przecieru pomidorowego
150ml wołowego lub warzywnego bulionu

Podsmażamy wołowinę aż zbrązowieje, dodajemy cebulę, czosnek, seler naciowy oraz marchewkę i gotujemy razem ok 4-5 minut. Dodajemy puszkę pomidorów, pieczarki, suszone zioła, koncentrat pomidorowy orz 150ml bulionu i to wszystko razem dusimy przez 25 minut, pod częściowo odkrytą pokrywką (by nadmiar płynu odparował).
W międzyczasie gotujemy 250g makaronu spaghetti.

Porcja ugotowanego makaronu na 1 osobę to 150g (to jest średnia porcja warta 2 punkty, duża to 225g - 3 punkty) przy czym wartość punktowa podana na początku zawiera już dodany makaron

  
  Pitta Pizza


      wartość punktowa - 4.5
dla jednej osoby

1 chlebek pitta z pełnej mąki (2.5p)
1 łyzka stołowa dipu salsa (0p) - można zmieszać passatę z przecierem pomidorowym
25g wędliny z piersi indyka (0.5p) (pokrojonej na małe kawałki)
35g sera mozzarella light (1.5p)

Na chlebie pitta rozsmarowujemy dip/sos pomidorowy, na to układamy wędlinę i na wierzchu ser mozzarella podzielony na cząstki. Całość delikatnie spryskujemy olejem w sprayu light i posypujemy oregano. Zapiekamy do momentu, aż ser się roztopi.

Na pizze można jeszcze położyć paprykę, pieczarki czy inne warzywa bez dodatkowych punktów.